List z groźbą

List z groźbą Nikt nie zaczepiał Scarlett, ale to było do czasu. Pewnego dnia dostała list. Nie wiedziała, od kogo jest, bo nie był podpisany, jednak otwierając go, od razu domyśliła się, od kogo jest. Pismo było niewyraźne, ale dało się przeczytać. Jednak nie to było najgorsze. List był napisany krwią lub farbą, ale wyglądało to bardziej na krew. Może to taka sztuczna. W liście było zawartych kilka cennych uwag. Sandra ostrzegała ją, że po nią przyjdzie, że ta zniszczyła jej życie. Nie ma, dokąd pójść i teraz Scarlett za to zapłaci. Groziła jej w tym liście bardzo, ale nawet nie przeprosiła za ten incydent. No, bo w sumie, za co miała przepraszać? Ona nie czuła się winna, ona tym bardziej czuła się lepiej. Wiedziała, ze zrobiła źle, ale jej to nie ruszało, bardziej obchodziło ją to, że już się do żadnej szkoły nie dostanie, a wszystko przez jedną, małą, kujonkę, która zabrała jej całe normalne życie. Teraz już tylko jej pozostała praca na ulicy. Wiedziała, że nikt jej nie przyjmie do szkoły, a tym bardziej do dobrze płatnej pracy, takiej dzięki, której uzyska pieniądze choćby na czynsz.

Randki internetowe artykuły bhp dźwig Miłość .